11 kwietnia, 2026

Limanowa — szkolenie w Beskidzie Wyspowym

LIMANOWA W kwietniu byłam na kilku szkoleniach. Udało mi się załapać na jedno szkolenie z Babą z Gór. Nie jest to łatwe, ponieważ miejsca rozchodzą się jak świeże bułeczki - co też…

LIMANOWA

W kwietniu byłam na kilku szkoleniach.
Udało mi się załapać na jedno szkolenie z Babą z Gór.
Nie jest to łatwe, ponieważ miejsca rozchodzą się jak świeże bułeczki – co też nie dziwi, bo szkolenia te są bardzo ciekawe.

Tym razem byliśmy w Nadleśnictwie Limanowa, m.in. na Kostrzy w Beskidzie Wyspowym.
Pracownicy nadleśnictwa przybliżyli nam tajemnice swego obszaru działania i przedstawili sposób działania leśników w ogóle, a także aspekty, które wyróżniają Nadleśnictwo Limanowa.
Ponadto nie mogło zabraknąć tematu dotyczącego udostępniania turystycznego lasów.
Mogliśmy również z bliska przyjrzeć się wieży wybudowanej specjalnie dla nietoperzy w Paśmie Cietnia w miejscowości Pogorzany.

W drugiej części szkolenia zwiedzaliśmy Limanową a w niej: Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej, które mieści się w zachowanym do dzisiaj pięknym dworze rodziny Marsów.
Perłą muzeum jest zdecydowanie postać Klementyny Zubrzyckiej – Bączkowskiej, farmaceutki, fotografki, artystki, działaczki niepodległościowej, miłośniczki taternictwa, która jeździła samochodem (co było rzadkością w czasach jej młodości!), rowerem, pływała…
Trochę taka Maria Skłodowska – Curie ziemi limanowskiej.

Spacerując po Limanowej szukaliśmy Nafciaków, które przypominają m.in. o działającej kiedyś w Sowlinach (dzisiaj część Limanowej) rafinerii.

Zakończyliśmy zwiedzanie w Bazylice pw. Matki Boskiej Bolesnej, która często jest głównym powodem przyjazdu do Limanowej.
Opowiedział nam o bazylice ksiądz wikary Tomasz Koźbiał, kolega po fachu – przewodnik beskidzki 🙂
Kościół projektu Zdzisława Mączyńskiego zawiera w swoim wnętrzu dzieła sztuki takich artystów jak Józef Mehoffer, Maria Ritter, Wojciech Durek, Adam Miksza, Konrad Krzyżanowski…
W ołtarzu głównym słynna gotycka Pieta Limanowska.

Zdjęć z wnętrza mało. Trzeba jechać i zobaczyć samemu 🙂

Miło było zobaczyć w buzodromie prace artysty, którego kiedyś poznałam w Wejherowie. Świat jest mały 🙂